Close

Częściowe zachmurzenie

Opinie o tym, że rozmowy o pogodzie to angielski small talk, do niczego zazwyczaj nie prowadzący i niezbyt przydatny biznesowo, nie mają zastosowania w komunikacji produktów ubezpieczeniowych. Przeciętny huragan, nawet ten „klasy b”, może być skutecznym koniem pociągowym budującym świadomość potrzeb ubezpieczeniowych. Nie tylko u rolników.

Jak żyć Panie Premierze

Oczywiście katastrofalne zjawiska atmosferyczne komunikacji ubezpieczeń rolniczych służą najbardziej. Słynne zdanie wypowiedziane przez rolnika z mazowieckiej wsi, które omal nie odwróciło losów kampanii wyborczej, nawiązywało do zniszczeń upraw warzyw gruntowych spowodowanych silnym wiatrem. Tragedia wielu ludzi – jak to czasem w życiu bywa – dla innych była okazją do przypomnienia, że warto się ubezpieczać. Bo po otrzymaniu odszkodowania żyć jednak jakoś się da.

Wiosenne przymrozki, letnie huragany czy grad na przedwiośniu to poważne zagrożenia dla upraw, a więc przedmiotu ubezpieczenia. Konsekwentnie budując świadomość potrzeb ubezpieczeniowych w takiej grupie społecznej jak rolnicy, warto przy każdym groźnym załamaniu pogody przypominać, że rolnik może być mądry także przed szkodą. Jeśli ubezpieczyciel, dla którego tę komunikację się prowadzi zada sobie trud, żeby sprawdzić, jakie szkody wywołał huragan, a jeszcze lepiej, jakie kwoty wypłacono w podobnej sytuacji poprzednio – to jesteśmy królem polowania.

Zimą gorąco

Zima i złe warunki pogodowe to gorący okres także dla firm asystenckich. Samochody nie odpalają, jak uda się je uruchomić, to nie chcą wyjechać z zaspy, a jak już je wyciągniemy, to „lubią” wylądować w fosie. Warto to wykorzystywać raz za razem edukując kierowców po co jest assistance. Przypominając, że może to lepsze niż pomoc szwagra, któremu potem trzeba będzie się odwdzięczyć. Warto, bo zaledwie kilka dni temu zaprzyjaźniona dziennikarka z mediów regionalnych pisząca często o ubezpieczeniach zapytała mnie „A o co chodzi z tym assistance zimą?”.

Jest źle? To dobrze

Oczywiście dla zakładów ubezpieczeń niszczycielskie zjawiska pogodowe to nic przyjemnego – więcej pracy dla całej organizacji, czasochłonna i pracochłonna likwidacja szkód, a przede wszystkim więcej odszkodowań do wypłacenia. Skoro jednak płacić trzeba, to można, a nawet trzeba trochę tę nędzną pogodę wykorzystać w służbie PR, wzrost sprzedaży wygenerowany w ten sposób może spowodować, że groźny huragan, stanie się tylko częściowym zachmurzeniem.

W weekend nad Polską grasowała Aleksandra. Orkan okazał się niezbyt groźny – nie to co Ksawery wiejący niemal dokładnie rok temu. Warto sprawdzić co napsuła Aleksandra, porównać z tym co zniszczył Ksawery i po raz kolejny przypomnieć – za pośrednictwem mediów – o tym, że pogoda bywa jesienią i zimą okropna, a bez ubezpieczenia jej skutki bywają tragiczne.

 Daniel Trzaskoś, w Brandscope odpowiada za obsługę m.in. Concordii oraz Mondial Assistance

Częściowe zachmurzenie – artykuł do pobrania